Klesów

16 komentarze
  1. Henryka Szymaniak
    Henryka Szymaniak says:

    Witam,
    20 stycznia1938 roku w Klesowie urodził się mój brat Józef krasiński. Mama pracowała w cegielni a tatuś w kamieniołomach na Puchaczu. W Klesowie mieszkali dziadkowie Michalina i Kazimierz Krasińscy oraz brat taty Jan z żoną Aleksandrą i synem Jerzym. Moi rodzice mieli jeszcze trzech starszych chłopców Wacława ,Leopolda i Kazimierza.,na zdjęciach widzę znajome miejsca z opowiadań Rodziców. Mam prośbę : czy mogłabym prosić / oczywiście za opłatą/ o udostępnienie zdjęć z cegielni i kamieniołomów. A może ktoś z Państwa pamięta rodzinę Krasińskich? Serdecznie pozdrawiam Henryka Szymaniak z Krasińskich

    Odpowiedz
  2. Andrzej
    Andrzej says:

    Witam!
    Dziękuję za komentarz. W tym samym roku w Klesowie urodziła się moja mama, widoczna na powyższych zdjęciach ;-). Właśnie z córkami czytam wspomnienia babci z Klesowa… karczmy, kamieniołomy, ulice, okoliczne wioski. Niestety na rodzinę Krasińskich się nie natknąłem.

    Odpowiedz
  3. Urszula S.
    Urszula S. says:

    Dzień dobry!
    Mój pradziadek był dyrektorem kamieniołomu „Puchacz” w latach (okolice) 1939-44/45 nazywał się Henryk Wróblewski, ich córka a moja Babcia nazywała się Ewa Wróblewska mieszkała również w Klesowie (miała wówczas 14-18 lat) , jej brat Czesław Wróblewski był w partyzantce AK, dowodził oddziałem w 1943/44 r., zmarł w Klesowie na tyfus. Chciałam zapytać czy może ktoś z Państwa pamięta te rodzinę?

    Odpowiedz
    • Andrzej
      Andrzej says:

      Witam serdecznie. Niestety nazwiska Pani rodziny nic mi nie mówią, jedyna zbieżność z losami mojej babci to plaga tyfusu przyniesiona przez żołnierzy radzieckich. Moja babcia też na nią się rozchorował w 44 roku i ledwo przeżyła. Wczoraj wróciłem z Klesowa gdzie udało mi się dokonać kilku ciekawych odkryć – identyfikacja przedwojennych ulic, odnalezienie przedwojennego kościoła katolickiego, odkrycie żyjącej córki najbliższej sąsiadki babci itd. Dowiedziałem się też w gminie, że trzy ze zdjęć kamieniołomów zamieszczonych na stronie są właśnie z Puhacza, który Panią interesuje. Są to „kopalnia granitu w Klesowie 1934a,c,d.

      Odpowiedz
    • Aleksandra
      Aleksandra says:

      Dzień dobry , poszukiwałam informacji na temat moich dziadków z Klesowa ( Puchacz) i wpisałam hasło ,,Przedwojenny dyrektor kopalni….. , ponieważ wiem ,że bardzo się przyjaznili.
      Bardzo proszę o kontakt
      Aleksandra

      Odpowiedz
  4. Andrzej Kaleta
    Andrzej Kaleta says:

    Witam
    Z Klesowa pochodził mój Tato Bolesław Kaleta.
    Urodził się 27.X. 1928 .
    Niestety nie było mu dane odwiedzić rodzinnych stron.
    Często wspominał jak wyglądało życie w Klesowie.
    Losy powojenne rzuciły go do Szlichtyngowej na Dolnym Śląsku ,’skad
    zaczęła się jego wędrówka po Dolnym Śląsku, Lubawka, Kłodzko, Legnica , Bolesławiec i na koniec Wrocław.
    Może znajdzie się ktoś , kto pamięta z Klesowa nazwisko Kaleta .
    Będę wdzięczny za kontakt.
    Proszę pisac na meila

    kwisa@op.pl

    Pozdrawiam Andrzej Kaleta

    Odpowiedz
  5. pawlik
    pawlik says:

    Witam. Moi dziadkowie brali ślub w Klesowie w 1937 roku. Dziadek pracował w miejscowych kamieniołomach. Józef i Joanna Szychowiak. Może znajdzie sie jakas informacja o nich?

    Odpowiedz
    • Andrzej
      Andrzej says:

      Niezwykłe, Klesów odwiedziłem dwa lata temu szukając informacji o babci. Niestety nie posiadam informacji o p. Szychowiak… ale może skontaktujemy się mailowo? Zaraz napiszę 🙂

      Odpowiedz
  6. Agnieszka
    Agnieszka says:

    Witam, moja babcia Wera Gołowacz również urodziła się w Klesowie. Słuchając jej opowieści i ogladając tu zdjęcia cegielni czy też wioski sprzed wojny aż łezka kręci się w oku. W czasie wojny wyjechała na roboty do Niemiec i tam poznała mojego dziadka, z którym po wojnie wróciła w jego rodzinne strony (woj. łódzkie, okolice Bełchatowa). do Klesowa pojechała sporo lat po wojnie. Nie dane jej było zobaczyć się z ojcem, który został zesłany na Sybir i tam zmarł. Szkoda ze nie zapisywałam tego co opowiadali dziadkowie o czasach przed wojną i w trakcie niej, bo dużo się pozapominało i niestety nie da sie tego odtworzyć, a można było z tych opowiada stworzyć bardzo interesującą książkę.

    Odpowiedz
  7. WACŁAW
    WACŁAW says:

    Nazywam się Wacław Całkowski ur.4.01.1939 w Klesowie na ul. Targowej (południowo- wschodniej części miasta przy trakcie na Wyry), pow. Sarny. Ojciec Stanisław (*13.09.1913 – +12.09.2005) ożenił się z Zofią z domu Dubieniec (*20.03.1918 – + 26.08.1993). pracował jako pomocnik operatora sprężarki Pawła Garbowskiego (mojego chrzestnego) w kamieniołomie „Falkiego”, (drugi kamieniołom zwano „Karier” a nie jak jest w podpisie zdjęcia „Karcer”).
    Z tamtego okresu pamiętam nieczynną już cegielnie (zalaną wodą i zarośniętą sitowiem i pałką wodną). Przy drodze stała prosta dzwonnica kościelna, mały Kościół?, a przy końcu tej drogi mieszkała rodzina Nowaków (pamiętam Czesława, Władysławę i Józefa). Od strony zachodniej naszego domu był tartak spalony w 1944r. Jako dzieci biegaliśmy na dworzec kolejowy , gdzie z transportów wojsk radzieckich dostawaliśmy suchary, czasem puszkę tuszonki ,(stąd dobra znajomość języka rosyjskiego do dziś). Znałem rodziny; Garbowskich Paweł z córką Franią , Polakowskich, Sierszyńskich, Pasierbów (dwie dziewczyny; Krystyna i Maria po śmieci ich matki przywedrowały z nami na zachód), pamiętam nazwiska ;Gziutów, Buraków. Pamiętam także niektóre zdarzenia m.in. wykolejenie pociągu niemieckiego jadącego no wschód i wysadzenie transportu paliw na stacji w Klesowie, oraz wysadzenie urządzeń w kamieniołomie. Wiele innych faktów zapamiętanych konsultowałem później z rodzicami, ale to przeminęło z wiekiem.
    I jeszcze jedno- rodzina mojego ojca mieszkająca na wsi Załawie została wymordowana przez Ukrainców. Natomiast były zamiary UPA napaści na Klesów, zrezygnowano ze względu na działającą samoobronę. Pamiętam fakt ,jak starsi konstruowali wyrzutnię granatów, żeby zwiększyć odległość rażenia. Przed repatriacją (mrzec1945) do naszego domu sprowadziła się jakaś rodzina polsko-ukraiska uciekające ze wsi przed śmiercią z rąk banderowców. Dostałem biały kożuszek, który już na zachodzie pokryto suknem z płaszcza lotniczego oficera. Dokładnie pamiętam czas repatriacji, aż do zamieszkania w Szlichtyngowej na Dolnym Śląsku. (Nazwisko Kaleta jest mi znane,ale nie potrafię dokładnie skojarzyć).

    Odpowiedz
  8. Krystian R
    Krystian R says:

    Dzień dobry,
    Czy orientuje się może ktoś, gdzie znajdę przedwojenną mapę Klesowa? Szukam ulicy Zielonej, gdzie przed wojną mieszkała moja rodzina.
    Pozdrawiam

    Odpowiedz

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *